Slimette - Blog

Czy owoce morze mogą być groźne?

To pytanie, które od parunastu dni znów jest aktualne. To skutek danych, które zostały ostatnio opublikowane na temat zawartości rtęci w sushi i skutków takiej sytuacji dla naszego organizmu. Są to informacje, które na pewno trzeba wziąć pod uwagę. Czy jednak mają one nas całkowicie pozbawić radości i pozytywnych efektów jedzenia owoców morza?

Zacznijmy od przypomnienia dlaczego warto je jeść. Są smaczne, chociaż niektórzy powiedzą, że takich na przykład kalmarów nie dadzą rady przełknąć. De gustibus non disputandum est. Na pewno jednak da się powiedzieć, że mają one dobry wpływ na nasz organizm. Zawierają składniki, które wspomagają sprawne działanie wielu narządów. Mówi się również, że potrafią odmładzać. Niektóre z nich działają jako doskonały element profilaktyki nowotworowej. Owoce morza są też często wykorzystywane w alkowie, jak afrodyzjak. W końcu, ludzie których dieta opiera się właśnie na nich, łatwiej dbają o swoją wagę. Czy ze wszystkich aspektów jedzenia owoców morza mielibyśmy zrezygnować?

Sushi może być groźne dla mózgu

W zasadzie opublikowane dane dotyczą głównie sushi, bo wszystko zaczęło się w 1950 roku w Japonii. To wtedy w fabryce Minamata doszło do zatrucia wody poprzez ścieki, a dokładniej rzecz biorąc zawartą w nich rtęć. Efektem tego było mnóstwo chorych, a także niestety przypadków śmiertelnych. Od tego właśnie czasu co rusz przypominany jest ten casus, a także fakt, iż zanieczyszczona woda oznacza to, że żyjące w niej zwierzęta też chłoną szkodliwe substancje. Wspomniana rtęć może poważnie zaszkodzić naszemu organizmowi. Przeprowadzono badania, które pokazują jej negatywny wpływ na mózg. Aby brzmiało to jeszcze groźniej naukowcy, którzy zaprezentowali wyniki tychże, podkreślają że mowa o dawkach rtęci, które jeszcze kilka lat temu były uznawane za bezpieczne.

A może jednak zdrowe?

Powyższe informacje mogą wprowadzić pewną konsternację i raczej nie spowodują, że będziemy patrzyli na owoce morza przychylnym okiem. Jednak jak to zazwyczaj z badaniami naukowymi bywa są przeciwnicy, którzy wskazują, że tezy wynikające z wyników które wyżej zostały zaprezentowane są błędne, lub nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Podaje się chociażby dane amerykańskiego Narodowego Instytutu Rybołówstwa, gdzie wyraźnie brak informacji na temat zatrucia rtęcią w wyniku jedzenia owoców morza. Niektórzy specjaliści podkreślają z kolei fakt, że są one przecież bardzo zdrowe i potrzebne naszemu organizmowi. De facto pozytywne efekty jedzenia owoców morza mają równoważyć ewentualne skutki związane z nagromadzeniem w nich substancji uznanych za szkodliwe.

Jeść, czy nie jeść?

Pytanie to można by również przedstawić w formie: „Korzystać, czy nie korzystać” z dobrodziejstw owoców morza. Na problem szkodliwych substancji w jedzeniu można spojrzeć szerzej i wtedy możemy dojść do absurdalnych wniosków. Kto tak naprawdę zagwarantuje nam, że chociażby w warzywach nie ma jakiś związków chemicznych, które dostały się do nich z otoczenia? W ten sposób nie jedlibyśmy, a tak przecież się nie da. Trzeba po prostu robić zakupy z głową. Wiedzieć jak przyrządzać dane produkty, tak aby zdezaktywować szkodliwe substancje.

Owoce morza mają pozytywny wpływ na nasz organizm. Czy można zrobić coś, aby wywołać podobne efekty nie jedząc ich? Dlaczego by nie. Dieta oparta na owocach morza pomaga stracić nadmiar kilogramów. Jeśli jednak boicie się efektów ubocznych, zawsze można zastosować preparat taki jak Slimette. Tu na pewno nie można mówić o niebezpieczeństwie stosowania, a efekt na pewno zadowalający.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge