Slimette - Blog

Szczupła sylwetka lubi chłód

Terapia zimnem jest często wykorzystywanym sposobem poprawiającym jędrność skóry, dodającym energii oraz pozwalającym zaktywizować krążenie. W ten sposób można usunąć z organizmy toksyny, zbędne produkty przemiany materii oraz zlikwidować obrzmienia. W kilka chwil sylwetka jest szczuplejsza i piękniejsza.

Terapia zimnem na piękną skórę

Gdy naczynia krwionośne nie są sprawne, w całym organizmie zaczyna brakować niezbędnych produktów przemiany materii. Skóra staje się szara, bez wyrazu. Tymczasem poprawa krążenia daje efekt lepszego dostarczania cennych substancji oraz witamin do każdego fragmentu ciała. Skóra jest dotleniona. W kilka chwil staje się gładsza i miła w dotyku. Zmniejszają się zmarszczki, a skóra staje się zdecydowanie jędrniejsza.

Terapia zimnem sprawia również, że organizm sięga po swoje rezerwy, zostaje postawiony w stan czuwania, dzięki czemu działa sprawniej, a my jesteśmy w stanie wykonać nawet skomplikowane ćwiczenia fizyczne. Nasze samopoczucie poprawia się na dłużej, co wykazuje działanie na kilku płaszczyznach: pozwala nam dłużej i intensywniej ćwiczyć, jak również pozytywnie patrzeć na potrzeby wprowadzania zmian w życie oraz poprzez usuwanie obrzęków, które już na wstępie pozwalają się cieszyć ze szczuplejszej sylwetki.

Terapia zimnem na miejscową otyłość

Niskie temperatury pozwalają poradzić sobie z problemem miejscowej otyłości. Przykładowym zabiegiem może być metoda Proshock Ice – bezinwazyjna, wykorzystująca innowacyjną metodę łączącą zalety lipolizy z metodą krioterapii oraz fali uderzeniowej.  Efekt można uzyskać bez użycia skalpela, w pełni bezpieczny sposób.

Jak wygląda zabieg? Przede wszystkim warto określić tę metodę jako wypłukiwanie tłuszczu, do której dochodzi na samym początku poprzez użycie głowicy mrożącej, następnie wykorzystuje się fale akustyczne o wybranej amplitudzie ciśnienia. Poprawie ulega mikrokrążenie, które pozwala rozbić złogi tłuszczu i przetransportować je jako małe komórki. Ważna informacja, że działanie sprzętu skupia się na komórkach tłuszczowych, bez ryzyka, że zostaną uszkodzone otaczające je tkanki.

Zabieg nie jest czasochłonny. Potrzeba na niego trzydzieści minut. Po tym czasie zaleca się umówienie na kolejny zabieg. Dla pełnych efektów poleca się wykonanie sześciu zabiegów. Każdy z nich w odstępie siedmiu dni.

Efekt to zmniejszenie obwodu ciała, redukcja cellulitu oraz wyraźnie gładsza i bardziej jędrna skóra.

Poza zabiegiem  Proshock Ice w celu redukcji miejscowej otyłości można wykorzystać również inną metodę, mianowicie Coolsculpting, urządzenie, które umożliwia miejscowe modelowanie ciała oraz usuwania nadmiaru tkanki tłuszczowej w bezinwazyjny i całkiem bezpieczny sposób. Osiągnięcie efektu jest możliwe dzięki wykorzystaniu kriopolizy oraz nowoczesnych, zaawansowanych technologii. To druga metoda opierająca się na kriopolizie, dlatego warto poświęcić tej technice więcej miejsca, omawiając jej działanie.

Kriopoliza, czyli jak to działa?

Kriopoliza to nieinwazyjna metoda, która polega na chłodzeniu tkanki tłuszczowej, dzięki czemu można osiągnąć podobny efekt do tego obserwowanego w przypadku lipolizy, czyli rozpadu tkanki tłuszczowej. Najlepsze efekty można uzyskać na przestrzeni dwóch do czterech miesięcy. Metoda ta została odkryta przez dwóch dermatologów z Bostonu, a dzisiaj jest chętnie wykorzystywana w wielu urządzeniach wykorzystywanych w centrach SPA.

Jak to działa? Pomysłodawcy tej metody opierają jej działanie przede wszystkim na zasadzie większej wrażliwości komórek tłuszczowych na działanie zimna niż otaczających je tkanek. Dzięki temu mogą być chronione inne tkanki, nerwy oraz mięśnie. Natomiast ochłodzone komórki tłuszczowe w kontrolowany sposób obumierają, uwalniany jest z nich tłuszcz, który następnie transportowany jest przez układ limfatyczny mogą być usunięte na stałe z organizmu. Konsekwencją tego jest zmniejszenie obwodu w miejscu poddawanym zabiegowi oraz znaczna redukcja ilość tkanki tłuszczowej na tym obszarze.

Redukcja cellulitu

Wraz z miejscowym wyszczupleniem obserwuje się także efekt redukcji pomarańczowej skórki. Jest to możliwe dlatego, że cellulit lubi ciepło, a bardzo szybko zmniejsza swoje rozmiary na skutek oddziaływania zimna. Jest to w prosty sposób uzasadnione. Ciepło sprawia, że krążenie staje się wolniejsze, zmniejsza się napięcie żył, co prowadzi do zwiększenia ich przepuszczalności oraz wprowadzenia zaburzeń mikrokrążenia w tkance podskórnej. Efektem tych zmian jest gromadzenie toksycznych odpadów oraz wody. Komórki pęcznieją, są niedotlenione oraz funkcjonują zdecydowanie gorzej.

Dzięki stymulacji zimnem, naczynia krwionośne zaczynają sprawnie funkcjonować, dostają zastrzyk energii, który pozwala usunąć zbędne produkty przemiany materii. Komórki są lepiej dotlenione, dobrze odżywione oraz pozbawione toksyn.

Czy można inaczej?

Terapia zimnem to prosta, a systematycznie organizowana, również skuteczna metoda pozbywania się nadmiaru tłuszczu. Niestety ma jedną podstawową wadę: jest również kosztowna. Za jeden zabieg Coolscupptingu czy Proshock Ice trzeba zapłacić od około 1200 złotych. Uwzględniając, że skuteczność rozpatrywana jest w kontekście kilku zabiegów, nagle okazuje się, że na zabieg stać niewielu.

W zamian można postąpić inaczej. Wybrać tańszą, bezpieczną metodę o porównywalnej skuteczności: zażywanie tabletek Slimette, które podobnie jak terapia zimnem, dodają energii, stymulują organizm do spalania zbędnych kalorii i dodatkowo zmniejszają głód tak często przeszkadzający w odchudzaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge